twórca elit...


 

 

 

 

Rozmowa na temat elit, ich istnienia czy nieistnienia prowadzona na sąsiednim watku, siłą rzeczy przeniosła moje myśli do jednej z najważniejszych osób w dziejach dwudziestowiecznej Polski i Kościoła polskiego w tym okresie. 

 

Idzi Radziszewski, bo o nim mowa, twórca Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, chciał przede wszystkim tworzyć nowoczesne elity narodowe. Nowoczesne, czyli dobrze wykształcone i religijne. Zaniepokojeni współczesnymi zmianami ciągniemy do naszej konserwatywnej Arkadii usytuowanej w przeszłości. I zapominamy, że w początkach wielu dwudziestego pojęcie religijności i wykształcenia były bardzo często wzajemnie wykluczane. I to nie tylko libertyńscy liberałowie uważali, że religijny ciemnogród może pokonać jedynie światłu akademickiego wykształcenia. Także i po drugiej stronie obawiano się nauki, głosząc potęgę wiary „prostego ludu bożego”.

Radziszewski wiedział, że nowopowstającemu państwo potrzebne są elity, ale też że są one potrzebne także Kościołowi. Dlatego chciał aby urzędnicy, nauczyciele, prawnicy byli katolikami. Nie tylko z nazwy ale także z ducha i wykształcenia. Czy mu się to udało? Z całą pewnością.

Jedną z cech inteligencji katolickiej kształconej na KUL, a z czasem i na ATK (wbrew intencjom władz PRL-u, ale to zupełnie inna historia) było swoista niemedialność. Nie ma się co dziwić, komunistyczne media nie były zainteresowane propagowaniem takiej postawy. Podobnie było po 1989 roku, chociaż z zupełnie innych powodów. Był i drugi powód, w formacji inteligencji katolickiej przez całe pokolenia ważną była postawa: "my słudzy niegodni", co powodowało, że nie pchali się oni do nagród i splendorów.

Ale ta trzebiona i pomijana inteligencja katolicka była konieczna i zrobiła naprawdę bardzo wiele dla narodu i Kościoła. Oni byli, na równi z innymi szeregowcami, mięsem armatnim w wojnie obronnej narodu polskiego. Dlatego też się ich nie zauważa. Ale warto się zastanowić nad ideą i dziedzictwem Idziego Radziszewskiego, zanim powiemy, że w Polsce nie ma elit.